Aktualności

Komentato­r NBA zwolniony za antyrasistowską postawę

Grant Napear, wieloletni komentator sportowy NBA, 2.06.2020 r. zostal zwolniony za antyrasistowską postawę. Wszstko z powodu ,,kontrowersyjnego” wpisu na portalu Twitter, w którym odniósł się do stwierdzenia byłego zawodnika drużyny, DeMarcusa Cousinsa.

Dyskryminacja białych

Właśnie stajemy się świadkami kolejnego rażącego przykładu pozornej wolności słowa. Napear najpierw stracił pracę w klubie Sacramento Kings. Zaraz po tym incydencie 60-letni dziennikarz stracił także posadę w lokalnej rozgłośni radiowej, Bonneville Sacramento.

Do głośnej w ostatnich dniach wymiany zdań pomiędzy dziennikarzem a czarnoskórym byłym koszykarzem Sacramento Kings doszło w ubiegłą niedzielę. Gracz zadał Napearowi pytanie, co sądzi o akcji #BlackLivesMatter (dosł. „czarne życia się liczą”) – powstałego w 2013 r. ruchu afroamerykańskiej myśli emancypacyjnej.

Ruch w ostatnich dniach wspiera falę protestów związanych z niefortunną śmiercią Afroamerykanina, George’a Floyda. Do zgonu doszło z powodu czynności jednego z funkcjonariuszy policji, który poddusił go, klęcząc przez kilka minut na jego szyi.

Komentator odniósł się na forum do pytania koszykarza, odpowiadając: ”ALL LIVES MATTER. … EVERY SINGLE ONE!!!” (tłum. „Liczy się każde życie. Każde jedno z osobna.”) Sprowadził na siebie tym samym ogromną falę krytyki ze strony nienawistnych środowisk lewicowych, które natychmiast rozdmuchały sprawę do niebotycznych rozmiarów.

Na komentarz dziennikarza tłumnie zareagowali także inni byli ciemnoskórzy zawodnicy klubowi, m.in. Chris Webber, Matt Barnes oraz sam Doug Christie, który niejednokrotnie współprowadził liczne audycje u boku Napeara.

Próba łagodzenia

Tego samego dnia, wieczorem, komentator opublikował kolejny tweet, próbując załagodzić spór w sieci. Napisał w nim: „Jeśli zabrzmiało to z mojej strony głupio – przepraszam. Nie taki miałem zamiar. Po prostu tak mnie wychowano. Odkąd pamiętam, tak mi wpajano. Ostatnio zdecydowanie więcej słuchałem niż zabierałem głos. Dlatego wierzę, że wydarzenia z ubiegłych dni zmienią nasz kraj na lepsze!”

W poniedziałek Napear wystosował oficjalne przeprosiny, które ukazały się na łamach kalifornijskiej gazety The Sacramento Bee. Stwierdził w nich: „Najwyraźniej nie jestem wystarczająco dobrze zaznajomiony z założeniami ruchu BLM, jak pierwotnie sądziłem. Niestety nie przypuszczałem, że moje stwierdzenie stoi w sprzeczności z założeniami tej akcji. Dlatego ubolewam nad tym. Mam 60 lat, a jednak muszę się jeszcze wiele nauczyć.”

Obserwując ostatnie wydarzenia na terenie Stanów Zjednoczonych, warto zadać sobie pytanie: czy dziennikarz sportowy rzeczywiście podważył założenia akcji #BlackLivesMatter i powinien zostać zwolniony za antyrasistowską postawę? Czy stwierdzenie, że liczy się KAŻDE (a nie tylko „czarne”, „białe” czy „niebieskie”) życie, nosi znamiona rasizmu? Wypowiadając te słowa, umniejsza się znaczeniu życia czarnoskórych? Czy należy od tej chwili zwalniać z pracy każdego, kto głośno i bez kompleksów wyrazi kulturalnie swoje zdanie w tej kwestii, stając w obronie WSZYSTKICH żyć? I jeszcze należy za to przepraszać?

Może w niedalekiej przyszłości idąc do sklepu, będziemy zmuszeni powiedzieć: „Poproszę farbę ral 9005”, bo już nie będzie można powiedzieć „w kolorze czarnym”? Zdrowy rozsądek podpowiada: NIE! To przecież wbrew wszelkiej logice. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że człowiek ten nie powinien był zginąć, jednak łączenie poprawności politycznej z tzw. ‘white guilt’ (tłum. wina białego człowieka) okazuje się niezwykle szkodliwe i niebezpieczne, ponieważ staje się narzędziem w rękach uprzywilejowanej grupy. A to już bez wątpienia nosi znamiona zachowań rasistowskich.

Źródła: mercurynews.com; 7nes.com; nytimes.com; bleacherreport.com; sacbee.com; newsbreak.com; dailymail.co.uk