Aktualności

,,FEMA” – inteligentne miasta jako obozy koncentracyjne dla mas

Jeszcze kilka miesięcy temu życie toczyło się normalnym trybem: praca, dom, zakupy, jakaś restauracja, urlopowe wyjazdy. Wszystko to tworzyło całkiem przyjemną rutynę, dzięki której mogliśmy czuć się bezpiecznie. Dziś nikt o zdrowych zmysłach nie powiedziałby, że możemy spać spokojnie. Czy po tej nauce uznamy, że inteligentne miasta jako obozy koncentracyjne to coś niemożliwego?

Autorem tego tekstu jest Dominik

Media wtłaczają nam zewsząd do głów scenariusze zaistniałe wskutek pojawienia się rzekomej „pandemii” wirusa, który okazał się jedynie pretekstem do tresury i stopniowego odbierania wolności. Straszą nas, że nastąpiła tzw. „nowa normalność”, do której musimy przywyknąć. Mówią, że można to zakończyć jedynie poprzez wyszczepienie całej populacji i zainstalowanie szpiegowskich aplikacji, dzięki którym rząd będzie wiedział, co robimy i gdzie się znajdujemy w czasie rzeczywistym.

Dlaczego wobec tego nie informują opinii publicznej o tym, że wirusa w żaden sposób nie wyizolowano? Tak naprawdę nikt nie wie, na jakiej podstawie produkuje się testy i co one wykrywają. Można to porównać do sytuacji, w której szukamy konkretnego ziarna spośród milionów innych ziaren, nie wiedząc nawet, jak ono wygląda. Czy nie skłania do refleksji fakt, że do śmiertelnych ofiar wirusa wliczani są głównie ludzie starzy i schorowani z domów starców i hospicjów? Inteligencja wirusa, który zamyka polskie kopalnie i rodzime drobne biznesy, a szerokim łukiem omija zagraniczne markety i wielkie korporacje, jest co najmniej podejrzana.

Na ulicach trwają obecnie liczne zamieszki i protesty, a do głosu dochodzą także inne niepokoje społeczne – bez wątpienia inspirowane przez współczesnych komunistów, którym sytuacja ta jest na rękę. Gospodarka się zwija, co można już odczuć na własnej kieszeni. Dobija się małe i średnie przedsiębiorstwa, ażeby monopoliści mogli uskutecznić pozbywanie się lokalnej konkurencji, a nas, konsumentów, jeszcze bardziej uzależnić od socjalizmu państwa. W skali światowej daje się także zauważyć proces wygaszania wydobywania zasobów naturalnych, np. węgla. Praktycznie z dnia na dzień nasza rzeczywistość zmieniła się nie do poznania i nic nie wskazuje na to, aby życie kiedykolwiek miało wrócić na dawne tory.

Na myśl nasuwają się pytania: co dalej? Do czego to wszystko zmierza?

Analizując geopolitykę, warto uwzględnić dwa sposoby rozważań, które można ze sobą połączyć:

  1. Co na ten temat mówi Biblia?
  2. Analiza suchych faktów.

Bóg poprzez swoje Słowo przekazał nam scenariusz czasów ostatecznych. W dużym skrócie i uproszczeniu zapowiedział: globalizm, jeden światowy rząd, jedną walutę, jedną ekumeniczną religię i jednego przywódcę. Zwieńczeniem tego wszystkiego ma być holokaust, jakiego świat dotychczas nie widział, a także znakowanie ludzi niczym bydła. Żeby jednak wprowadzić powyższy plan, muszą zaistnieć odpowiednie warunki geopolityczne i społeczne i tu pojawiają się inteligentne miasta jako obozy koncentracyjne.

Ostatnio natknąłem się na informacje, które pokazały mi, w jaki sposób “deep state” (tak nazywam globalistów, czyli komunistów) próbuje zrealizować założenia mające na celu wprowadzenie „Nowego Porządku Świata” opisanego w Biblii. Na rzecz tych planów bardzo intensywnie działają między innymi: Fundacja Rockefellera, Federalna Agencja Rządowa USA pod nazwą FEMA (odpowiadająca za zarządzanie kryzysowe), ONZ oraz amerykański CDC (odpowiednik polskiego Sanepidu).

Pierwotnie FEMA zajmowała się zwalczaniem skutków klęsk żywiołowych, lecz z biegiem lat zamiast pomagać ludziom, zaczęła działać przeciwko nim. Po szeregu wprowadzonych ustaw antywolnościowych przez komunizujący rząd USA w 2003 roku organizacja ta staje się częścią Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego i od tej pory koncentruje się także na zwalczaniu szeroko pojętego terroryzmu, obierając za cel następujące założenia:

  1. Poprawę sytuacji podczas kryzysu narodowego.
  2. Ciągłość rządu.
  3. Zwalczanie widocznych zagrożeń dla istniejącego porządku politycznego i społecznego.

W przeszłości FEMA była odpowiedzialna za tworzenie tzw. obozów na wypadek bliżej nieokreślonego kryzysu. W Stanach Zjednoczonych lokalizacji tego typu istnieje bardzo wiele. Co ciekawe, w Polsce, a dokładniej w Krakowie, również znajduje się obiekt przypominający obóz. Obszary te przypominają inteligentne miasta jako obozy koncentracyjne. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby Google Earth nie ocenzurowało miejsca z perspektywy lotu ptaka. Czy ma on coś wspólnego z programem FEMA? Czas pokaże. Obiekt można zobaczyć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=TVnMlT-QZEQ

W roku 2012 r. program FEMA rozpoczął nabór wniosków, których wpłynęło ponad 1900. Przyjęte wnioski miały na celu realizację planów przygotowania się na wypadek katastrofy naturalnej lub kryzysu wywołanego przez działania człowieka. Zatwierdzone wnioski otrzymały dofinansowanie z Fundacji Rockefellera i były zarządzane przez Los Angeles Emergency Preparedness Foundation. Program FEMA skupia się obecnie na sytuacji związanej z COVID-19.

Co łączy obozy FEMA, działalność Fundacji Rockefellera, ONZ i CDC w kontekście COVID-19?

Zgłębiając temat, natknąłem się na hipotezę, że Fundacja Rockefellera przeorganizuje strukturalnie 100 miast, tworząc z nich żywe obozy koncentracyjne. Samą fundację wielokrotnie określano mianem doradcy urzędników, policjantów, prezydentów i armii, scenarzystą i fundatorem rozwiązań w zakresie zapewnienia wybranym miastom odporności na sytuacje awaryjne, kryzysowe czy przeciwstawiające się buntowi społecznemu jako rozwiązanie na zamieszki i protesty. Fundacja poucza, jak radzić sobie z klęskami żywiołowymi i przeciwdziałać im, a także wszelkim innym problemom dotykającym społeczności na świecie. Jej przedstawiciele pragną instruować urzędników, policję i armię, jak przeciwdziałać tego typu wyzwaniom oraz jak wyjść im naprzeciw. Integrację sieci miast cechować będzie wspólny plan działania, tak aby szybko i skutecznie likwidować bunty społeczne oraz potencjalne ataki wewnętrzne. Tak wyglada zarys projektu “inteligentne miasta jako obozy koncentracyjne”.

Jednakże to nie wspomnianej fundacji przypisuje się autorstwo omawianego programu. Głównymi dokumentami odnoszącymi się do jego mandatu są: deklaracja z Vancouver ws. osiedli ludzkich, Agenda Habitatu, deklaracja z Istambułu ws. osiedli ludzkich, deklaracja ws. miast i innych osiedli ludzkich w nowym tysiącleciu i rezolucja ONZ (56/206). Fundacja zajmuje się tylko realizacją. W całym procederze biorą także udział przestępcze według mnie organizacje związane z Georgem Sorosem.

W grudniu 2013 roku wybrano pierwsze 32 miasta, które przyłączą się do światowej organizacji FEMA, m.in.: Bangkok (Tajlandia), Glasgow (Szkocja), Rotterdam (Holandia) i Vejle (Dania), Santiago (Chile), Chicago (USA) i Barcelonę (Hiszpania). Co roku lista poszerza się o kolejne miasta. Z Polski do programu mają przyłączyć się Warszawa i Poznań, w Niemczech – Berlin, a w Rosji – Moskwa. W 2014 r. wyróżniono aż sto miast gotowych dołączyć do programu.

Zauważmy, że był to stopniowy proces: monitoring miejski, dowody, paszporty i legitymacje oparte na technologii RFID, system kart miejskich i monitoring środków transportu publicznego. Obecnie obywatelom narzuca się propagandę rzeczywistości bezgotówkowej oraz konieczność wykorzystania technologii 5G, która rzekomo umili nam egzystencję. Program FEMA, przy pomocy międzynarodowego projektu INDECT zainicjowanego przez polską Platformę Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Akademii Górniczo-Hutniczej przewodzącej grupie 11 uczelni z różnych państw, niezwykle skutecznie wprowadza się choćby we wcześniej wymienionym przeze mnie Poznaniu. Jak widać nowe technologie już nie wyglądaja tak przyjaźnie, gdy okazuje się, że tworzą inteligentne miasta jako obozy koncentracyjne.

Przynależność do organizacji FEMA przedstawia się jako „misję na każde zło”, a koordynacja współpracy pomiędzy 100 miastami gwarantuje możliwość realizacji wspólnego planu ponad prawem narodowym.

„Celem tego wysiłku jest dalsze wzmacnianie pozycji społeczności w kwestii współpracy i opracowanie innowacyjnych metod skutecznego reagowania na katastrofy”

– powiedział administrator Graig Fugate w 2012 r.

Żyjemy w czasach nieprzewidywalnych wstrząsów i chronicznego stresu – od zmian klimatu po klęski żywiołowe lub katastrofy spowodowane przez człowieka, a pomoc lokalnym społecznościom w zwiększeniu odporności na te zakłócenia jest ważniejsza niż kiedykolwiek. Widzieliśmy jednak również, że potencjalne rozwiązania zaspokajające potrzeby społeczności często najlepiej ujawniają ci, którzy narażeni są na permanentny stres, i być może widzą je z innej perspektywy”

– powiedziała dr Judith Rodin, prezes Fundacji Rockefellera.

Kwestia CDC

We wrześniu 2016 r. Catherine Frompovich, dziennikarka strony Activist Post, zamieściła artykuł, który zapewne mocno zaniepokoił czytelników. W tekście pani poinformowała, że CDC zaproponowało przyznanie sobie uprawnień uderzających w wolność obywateli USA. Miesiąc wcześniej instytucja wystosowała zestaw postulatów, tytułując je Kontrolą Chorób Zakaźnych. Ich wejście w życie dawało CDC prawo do „masowych aresztowań zdrowych ludzi i zatrzymywania ich na czas nieokreślony bez ŻADNEGO procesu odwoławczego” (sic!), czytamy w materiale Catherine Frompovich.

Propozycja Centrum Kontroli i Prewencji Chorób została już opublikowana online w Federalnym Rejestrze. W ramach proponowanych rozporządzeń CDC przyznała sobie w istocie prawo do zatrzymywania osób, które według niej są „zasadnie podejrzewane o chorobę zakaźną znajdującą się na etapie kwalifikacyjnym”. CDC, w rzeczywistości bez żadnych dowodów, mógłby zasadnie stwierdzić, że dany obywatel jest nosicielem choroby zakaźnej bądź też że znajduje się ona w nim w stanie inkubacji, a następnie zarządzić przymusową kwarantannę, czyli umieścić osobnika w izolatce.

Jeśli takich „potencjalnie chorych” na chorobę zakaźną osób stwierdzono by więcej, wówczas ulokowywano by je w wybudowanych specjalnie do tego celu obozach FEMA. „Tak więc instytucja rządowa przyznała sobie prawo do robienia z obywatelami tego, co uzna za stosowne”, pisze Vicki Batts na stronie Vaccines.

Cóż za przypadek – akurat teraz, w 2020 roku, mamy „pandemię” wirusa!

Precedens ten przywodzi mi na myśl roszczenia ze strony polskiego Sanepidu na terenie Rzeczpospolitej. Przypominam tym samym o niezwykle niebezpiecznej specustawie zatwierdzonej przez PiS pod osłoną nocy, która to zawiera niebezpieczny zapis zezwalający na wyprowadzenie siłą z mieszkania spętanego prześcieradłem lub kaftanem bezpieczeństwa obywatela przez felczera w asyście mundurowego celem zaszczepienia go wbrew jego woli. Podobną ustawę wprowadzono w Chinach już w grudniu 2019 roku. Obserwując te i podobne działania w różnych zakątkach świata, można dojść do wniosku, że są one skoordynowane, a COVID-19 stanowi idealny pretekst do dalszego zniewalania ludzi.

Podsumowując, przez kilka ostatnich dekad równolegle realizowano:

  • budowę obozów koncentracyjnych w ramach projektu FEMA;
  • zdobywanie coraz większych uprawnień prawnych takich organizacji jak CDC;
  • szeroko zakrojoną współpracę różnych fundacji, m.in. Rockefellera, Sorosa czy Gatesa na rzecz ujednolicenia działań wielu państw na świecie w porozumieniu z ONZ i federalnymi rządami komunistycznych rządów celem tworzenia projektu „miasto-więzienie”, dzięki czemu projektanci globalizmu będą mogli skutecznie i totalnie kontrolować ludzi w więziennych miastach.

Znając scenariusz biblijny traktujący o rzeczywistości bez państw narodowych w czasach Antychrysta, możemy przewidzieć, że proces integracji globalistycznej państw, a później miast, musi przebiegać etapami z uwagi na jeszcze jeden czynnik – ogromną populację ludzi. W różnych wywiadach z mentalnymi komunistami pokroju Billa Gatesa często słyszymy, że planetę trzeba wyludnić, gdyż jest nas „zbyt dużo”. On i inni podobni mu „filantropi” oficjalnie głoszą pogląd, że z powodu zanieczyszczenia ziemi i kończących się zasobów naturalnych powinno się zredukować populację do ok. 500 mln. Według mnie jest to liczba, która umożliwi im wprowadzenie totalnego blitz-gułagu na skalę światową.

Dlatego też globaliści za wszelką cenę pragną masowych szczepień. Najprawdopodobniej obrali sobie za cel sterylizację ludności i permanentne podtruwanie organizmu, co znacznie przyspieszy cały proces wdrażania globalnego komunizmu. Wygaszają kopalnie, likwidują rolnictwo oraz klasę średnią, jednocześnie wprowadzając globalistyczne ustawy, itd. Wyganiają nas także ze wsi do miast. Na naszych oczach wyłania się plan „Nowego Ładu” (ang. “New World Order”), który zaczynamy powoli odczuwać na własnej skórze. Przedsmak takiego życia doświadczają właśnie Chiny, gdzie przy pomocy rozbudowanej wysoce zaawansowanej infrastruktury multimedialnej w postaci kamer, technologii 5G, aplikacji szpiegowskich, itd., wprowadzono m.in. system punktowy – każdy Chińczyk, który wyłamie się z owego systemu, zostaje natychmiast internowany na czas nieokreślony do specjalnego obozu pracy (tzw. obozy reedukacyjne) albo zabity, o ile cieszy się dobrym zdrowiem, na handel organami.

Na całym świecie masowo prześladuje się chrześcijan. W świecie totalitarnym nie będzie miejsca ani dla Boga ani dla tych, którzy w Niego wierzą. Stąd też stopniowo likwiduje się dostęp do źródła wolności, jakim jest Biblia. Obecnie ma to miejsce w Chinach, ale być może już jutro zamordyzm zawita i w Polsce. Zważ, że bardzo zależy im, abyśmy nigdy się nie dowiedzieli, że życie wieczne to kwestia ukorzenia się przed Bogiem, Jezusem, i prośba o ratunek.

Konkluzja:

Obecnie trwa budowa infrastruktury pod totalną inwigilację i zamordyzm, by w przedostatnim etapie wprowadzić globalny stan wojenny.

Globalny stan wojenny to kwestia czasu – gotowość.

Ustanowienie stanu wojennego na całym świecie to tylko kwestia czasu”

– ogłosił przewodniczący ds. eugeniki w Fundacji Rockefellera.

Co jeszcze ich powstrzymuje? Z czysto ludzkiego punktu widzenia zróżnicowanie świata i ludzie o odmiennych poglądach, a także istniejące jeszcze liczne państwa narodowe. Z chrześcijańskiego punktu widzenia siermiężną machinę komunizmu stopuje Bóg poprzez działania chrześcijan takich jak prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, który niestrudzenie walczy z wrogim deep statem, czy prezydent Brazylii, Jair Bolsonaro. Prawdopodobnie plandemia coronawirusa miała umożliwić uruchomienie procedur niezbędnych do realizacji programu FEMA, jednak coś poszło nie tak. Ludzie zorientowali się, że mają do czynienia z zaplanowanym i odgórnie sterowanym oszustwem na masową skalę, co chwilowo pokrzyżowało globalistom plany. Donald Trump skutecznie utrudnia działania komunistom i nasze to szczęście, że przywódca ten wciąż sprawuje urząd prezydenta najpotężniejszego imperium na Ziemi. Czas pokaże, czy sprosta wyzwaniu. Niewątpliwie żyjemy w ciekawych czasach…

Autor: Dominik


Matariał źródłowy: